Brothers: A Tale of Two Sons – cyfrowa gra roku 2013?

Brothers-A-Tale-of-Two-Sons_

Objawienie. Serio. Zaspoileruję sobie poniższą recenzję i przejdę do sedna: ta mała gra jest WIELKA. Począwszy od nowatorskiej mechaniki, poprzez wygląd, aż po emocje wyzwalane u gracza. Wszystko to jest tutaj wyjątkowe i wielkie.

O nowej produkcji Starbreeze Studios usłyszałem na krótko przed tegorocznymi wakacjami. Gra miała ukazać się w ofercie Summer of Arcade na Xboxie 360 (a później na PS3 i PC). Wzbudziła moje zainteresowanie z dwóch powodów. Raz, że kocham gry szwedzkiego studia od czasów świetnego The Chronicles of Riddick: Escape from Butcher Bay. Dwa, gra miała opowiadać o dwóch braciach. Przejrzałem na szybko screeny i naturalnie wziąłem ją za grę cooperative (a takim z dziewczyną nie przepuszczamy). Później była jedna wielka czarna dziura. Zapomniałem o premierze. Nie ogarnąłem żadnej recenzji. Nic. Kompletne nic.

Wpadłem na nią niby przypadkiem. Do momentu jej włączenia wciąż nie miałem na jej temat żadnej, ale to żadnej wiedzy. No może prócz tych kilku obrazków, które widziałem przed kilkoma miesiącami. Capnięcie w ryj było tym przyjemniejsze.

ZDZIWIENIE NR 1 – TRYB GRY: SINGLE PLAYER

Sobota wieczór. Późny wieczór. Włączam dwa pady i do obsługi jednego z nich zapraszam moją lube. Niechętnie, bo zegarowi bliżej było już do świtu aniżeli północy, ale w końcu udaje mi się ją przekonać. Intro wprowadzające do rozgrywki nie grzeszy rozbudowaną narracją. Chłopak modli się nad grobem swojej tragicznie zmarłej matki, aż z letargu nie wybudza go krzyk jego starszego brata. Ojciec ciężko zachorował i trzeba go odholować do miejscowego lekarza. Nic prostszego pomyślałem i tu pojawia się pierwszy zonk.

Dziewczyna szturcha mnie ramieniem, że coś nie tak z padem. Szybka inspekcja dostępnych możliwości w opcjach gry nie przynosi żadnych rezultatów. Wyszukuje pada. Dalej nie działa. Reset. Historia się powtarza. Postanawiam przejść wprowadzenie gry w nadziei, że niebawem opcja ustawienia padów zostanie mi umożliwiona. Sterowanie jednocześnie obiema postaciami jednak jest podejrzanie intuicyjne. Lewa gałka została przypisana do ruszania się starszym bratem, prawa zaś odpowiada za młodziaka. Analogicznie lewy i prawy triger odpowiadają za akcje starszego/młodszego brata.

brothers-mainNim się spostrzegłem moja dziewczyna usnęła, a ja nie mogłem wyjść z podziwu, jak dobrze to rozwiązanie się sprawdza. Po godzinie gry stało się oczywiste, że to jest wyróżnik tej produkcji. Że gra jest przemyślana w sposób kooperacji braci, nad którymi stery ma jeden gracz. Działa to fantastycznie płynnie. Zagadki, w których mniejszy z braci musi przecisnąć się przez kraty by otworzyć przejście większemu. A ten z kolei po drugiej stronie ma inną wajchę, która umożliwi ponowne połączenie się rodzeństwa, to tylko jeden z prostszych przykładów. I chociaż w świecie gier podobne akcje są już oklepane do bólu, to tu przynoszą masę satysfakcji. Znakomicie również sprawdzają się elementy platformowe, w których trzeba manewrować krok po kroczku obiema postaciami. Czy to przy wspinaczce, czy podczas sterowania lotnią (ups…spoiler).

Nie powiem, że nie zdarzało mi się niekiedy pogubić kierunków prowadzenia postaci. Szczególnie, gdy kamera zmieniała orientacje. Z drugiej jednak strony jaki inny tytuł oferuje podobne atrakcje? No właśnie.

ZDZIWIENIE NR 2 – CZY TO JUŻ NOWA GENERACJA?

Osobny akapit należy się oprawie. Gra waży coś koło 1,5 GB. Niewiele. Czego by się po takiej gierce spodziewać? Ciosanych z klocków postaci? Check! Animacji składających się z 2-3 ruchów na krzyż? Check! Wsadzających w odbyt gałki oczne scenerii? Check! Ale chwila. Że co?

Artyzm i pieczołowitość scenerii wgniata. Serio. Efekty świetlne i wykonanie wody (jeszcze nigdy nie widziałem tak świetnie zrealizowanej przezroczystej cieczy) również. Zdarzało mi się przy tej grze oniemieć z zachwytu. Nie wiem jak w przypadku wersji na Xboxa 360, bo grałem na dosyć mocnej konfiguracji PC, ale grafika to czysta żyleta. Jakość tekstur to wyższa liga zbliżająca tę małą produkcje do nowej generacji. Oprócz umownych modeli postaci pokręcić nosem można jeszcze jedynie na jakość wykonania roślinności. Gdy kamera niefortunnie zbliży się do niej zbyt blisko, gołym okiem zauważymy rozjechaną bitmapę. W żaden jednak sposób nie rzutuje to na odbiór całokształtu wizualiów. Dość powiedzieć, że w pewnych momentach mój sprzęt się tą grą zwyczajnie dusił. I przyznam szczerze, że w ogóle nie miałem mu tego za złe.

Brothers-2013-09-05-03-04-05-51

ZDZIWIENIE NR 3 – EMOCJE

Jak już wspomniałem wcześniej, gra jest dosyć oszczędna w narracji. Postacie porozumiewają się w niezrozumiałym dla nas języku. Nie ma żadnych napisów, które by nam ładnie te dialogi przetłumaczyły. Kontekst musimy zrozumieć z sytuacji i komunikacji niewerbalnej. Ani przez moment problemu z tym nie miałem. Co więcej, zabieg ten wespół z baśniowym światem, daje nam niesamowite poczucie egzotyki.

Sam natomiast rozwój wydarzeń, mimo prostego jak but konceptu, jest silnie nacechowany emocjami. Więź – to słowo klucz w tej historii. Więź dzieci z rodzicami. Więź rodzeństwa. Więź bliskości. Duchowy spadkobierca ICO i Shadow of the Colossus? Coś w tym jest.

Braterstwo oznacza utożsamienie się z kimś drugim, nieoddzielanie jego losu od swojego; więcej nawet – widzenie jego niebezpieczeństwa wyraźniej niż swego, doznanie, że jego śmierć jest trudniejsza do przeżycia niż własna. Braterstwo jest łatwością przekraczania tych granic, które filozofowie głoszący samotność człowieka uznają za nieprzekraczalne, za linię, za którą jest już tylko milczenie lub powrót własnego głosu.

Brothers: A Tale of Two Sons nie jest grą bez wad. O ciosanych z drewna postaciach już słyszeliście. Mi ten szkopuł zupełnie nie rzutował na odbiór całokształtu gry. Przypominał jedynie o jej cyfrowym rodowodzie. Gubienie się w sterowaniu zrzucam na garb przyzwyczajeń. Jednak to co mnie najbardziej zasmuciło w obcowaniu z nową produkcją Starbreeze Studios, to jej długość. Jeden wieczór. Mniej niż 5 godzin. Pięknych, nowatorskich i chwytających za serce. Tylko tyle, albo aż tyle. Cyfrowa gra roku 2013? Dla mnie – murowany kandydat.

Grami

Gra ukazała się na platformach cyfrowych:

Xbox Live Arcade, Steam, PlayStation Network

PS: Info dla tych, którzy chcieliby sięgnąć po wersję PC, gra została przemyślana do sterowania gamepadem. Czujcie się ostrzeżeni.

Advertisements

3 comments

  1. Pingback: „Brothers: A Tale of Two Sons” – moje serce w padzie który trzymam w dłoniach | makarondizajn
  2. Pingback: Umarł rok 2013, niech żyje rok 2014! – cz. 1 Gry wideło | (Ł)Okiem Gracza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s