Grałem w grę: Tomb Raider

tomb_rider_2013___lara_croft_by_m1rk092-d5dp0xbOstatnio zaniedbałem trochę bloga, ale miałem ku temu dobry powód. Grałem w grę. I to nie byle jaką grę. Tylko w Tomb Raidera. A z nim to wiadomo, nawet i udaną zabawę sylwestrową można zrobić.

Tekst nie będzie żadną recenzją. Raczej zbiorem refleksji, które towarzyszyły mi podczas szpilania. Poczynając od rzecz najistotniejszej/najbardziej rzutującej na odbiór całokształtu produkcji/epatujących największym ładunkiem emocjonalnym, po elementy, by nie użyć sformułowania drugorzędne, powiedzmy mniej istotne.

1) Lara Croft. Takiej Lary jeszcze nie widzieliście. Przynajmniej ja nie widziałem. Na odbiór odświeżonego charakteru młodej angielskiej hrabianki wpływa kilka rzeczy. Przede wszystkim czuć w niej ową młodość. Ten brak doświadczenia procentuje znacznym urealnieniem jej poczynań. Jej powolne odkrywanie drzemiącej w niej siły, przychodzi naturalnie. My wiemy, że jest w stanie rozwalić milion-pińcet bandziorów uzbrojonych po samą szyję. Ale ona tego nie wie. Ona dopiero musi to w sobie odkryć. A zanim to zrobi, przechodzi mentalną drogę ku uwolnieniu swoich ukrytych instynktów. Od zagubionej nastolatki po…no właśnie, jaki jest finał tych poszukiwań? Bo na szczęście Lara w nowym Tomb Raiderze nigdy nie staje się maszynką do mielenia mięsa. Oczywiście, w puszczy czuje się lepiej niż znany skąinąd polakom żubr i szybko zdajemy sobie sprawę, że sprawnością fizyczną zawstydziłaby na olimpiadzie niejedną gimnastyczkę, a umiejętnością posługiwania się łukiem przyćmiłaby samego Johna Rambo. Ale, autorzy dobitnie nam uzmysławiają przy każdej nadarzającej okazji, że Lara to wciąż tylko człowiek.

tr-3403002) Ból. Tak plastycznie przedstawianych scen odnoszenia się z bólem nie widziałem chyba nigdzie. Już na samym wstępie, gdy młoda poszukiwaczka skarbów próbuję uwolnić się z więzów i spada na kołek przebijając swoje gibkie ciało, mimowolnie przechodzi nas empatyczny dreszcz. Wirtualna postać wygina się na ekranie, a my realnie odczuwamy dla niej współczucie. Eleganckie filtry, które towarzyszą podobnym momentom podkreślają dręczące jej ciało katusze. Poza tym wraz z akcją Lara jest coraz brudniejsza, ubabrana krwią. Jej ciało zdobią szramy. Jej wewnętrzna przemiana uzewnętrznia się w jej fizycznej gehennie. Wszystkie jednak starania grafików i animatorów byłyby niczym, gdyby nie…

camilla-luddington3) Camilla Luddington. Jej kreacja Lary jest wprost wyborna. Z tego, co gdzieś tam kiedyś wyczytałem, to aktorka nie tylko podkładała swój głos na sucho, w klimatyzowanym studiu. Developerzy zaprzęgli ją do sesji mocap, przez co na pewno musiała się trochę napocić. W każdym razie, animacja Lary wypada naturalnie. Pomijając kwestie technologiczne i niektóre bugi z detekcją kolizji to właśnie tak wyobrażam sobie skaczącą z pierwszego piętra kobietę. Zapomnijcie o fikołkach w locie i lądowaniu telemarkiem z poprzednich części. Tu Lara upadając z dużych wysokości ledwo utrzymuje się na nogach, gdy się zmęczy to sapie. Zresztą oddech i szeptanie Lary do samej siebie, towarzyszy nam niemal przez całą grę, przypominając nam, że ta ponętna 21-latka żyje i jest zdeterminowana by tak pozostało.

tomb-raider-review4) Survival. Stanowczo przereklamowany. Wiedziałem, że gra nie da nam w tym miejscu równie dużej swobody, jak w nowym Far Cry’u. Ale liczyłem jednak po cichu, że zdobywanie pożywienia będzie odgrywało tu jakąkolwiek rolę. Jeden upolowany jelonek to za mało by poczuć się prawdziwym łowcą. Poza tym groźna fauna wciąż nie jest taka groźna. To już dobrze dopracowane SI przeciwników daje nam bardziej w kość, aniżeli stado wilków. Fakt, mamy tu rozbudowę swojego oręża. Mamy drzewko umiejętności. Ale te rzeczy występują już w co drugiej pozycji, a tutaj dodatkowo jest to znacznie uproszczone. Prostolinijne można by powiedzieć. Wybieramy jedynie kolejność odkrywanych umiejętności. Nie zamykamy sobie w ten sposób drogi do innych itd. Autorzy nie zawiedli za to w innej kwestii…

858211_10151341361371158_1668074417_o5) Widowiskowość. Tak, tak. Znak czasów. Mniej tu przygody, więcej akcji. Czy nam się to podoba, czy nie; większość obecnych produkcji nastawionych jest na strzelanie i rozwalanie wszystkiego wokół. Akcje w nowym Tomb Raiderze określiłbym mianem… dystyngowanej. Być może nieco na wyrost, ale faktycznie czuć w tym wszystkim bardziej dojrzały charakter. Mógłbym spłycić opis, do „walisz z karabinu, uciekasz przed rozwalającym się środowiskiem, nagle gdzieś spadasz bawiąc się w swoisty spływ pontonowy, cudem ratujesz życie i wracasz do wspinaczki”, ale byłby to policzek dla twórców gry. Różnorodność jest wystarczająca by te paręnaście godzin z padem w łapie nie uważać za stracone. A w niektórych sytuacjach dzieje się tyle, że można by obdarować szereg innych produkcji i nic z widowiskowości tej produkcji by to nie ujęło.

7) Znajdźki. Serio. Dawno nie bawiłem sie tak dobrze odkrywając poukrywane sekrety. Czasem by do jakiejś dotrzeć trzeba rozwiązać prostą łamigłówkę (osławione grobowce), czasem wykazać się zręcznością. Ale tego, czego podczas eksploracji nie może Wam zabraknąć na pewno – to spostrzegawczości. Każdy kto już grał, wie do czego piję (kto zbierał te pierd… grzyby?).

8) Eksploracja. Została zrzucona na dalszy plan, ale to, co zostało to esencja poprzednich gier spod tego szyldu. Oczywiście, konstrukcja leveli jest całkowicie korytarzowa, łamigłówki proste, jak konstrukcja cepa, ale mamy te dwie drogi na krzyż, czasem nawet niewielki odcinek otwartej przestrzeni. Mi to wystarcza. Poprzednicy w tym temacie też nie byli zbyt ambitni. Rozmienienie akcji na sandboksowe drobne nie wyszłoby tej produkcji na dobre.

Tomb_Raider_49) Łuk. Mooocno przesadzony. Mocniejszy niż karabin, niekiedy robi więcej szkód niż strzelba. Dzierży się go przez 90% czasu gry. Ale przy tym się nie nudzi. Strzela się z niego zacnie, to chyba najważniejsze.

10) Brać i grać.

No i wyszedł z tego taki mały dekalog Tomb Raidera (z nieco naciąganym 10 punktem, ale jeżeli mogli to zrobić w oryginale, to i ja sobie pozwoliłem…). Jeżeli miałbym wystawić nowej produkcji Crystal Dynamics ocenę, to pewnie dałbym mocną 8, może i 8+. Ale przecież tu nie o oceny chodzi, prawda? Przygody młodziutkiej Lary Croft w końcu są godną odpowiedzią na toczące branżę trendy. Kolejna część oklepanych schematów nie przeszłaby mi nawet przez pada. A tak, patrzcie, nie dosyć, że ograłem z wypiekami na twarzy to jeszcze czekam na reboot kinowej adaptacji. Bo ta powstanie bankowo. I bankowo będzie skierowana do innej puli widzów niż poprzednicy. Angelina Jolie może odpocząć. Nad gwiazdą jej postaci, nadszedł nowy świt.

Grami

6 comments

  1. gramodrana

    Fajnie wypunktowane wrażenia z gry. Jest to przynajmniej „zachęcające”. Widać swoistą rewolucje w TOMB RAIDER. Dobrze że wraca się do starych marek które gracze tak dobrze znają. Jeszcze lepiej jak to dobre powroty. Przede mną jeszcze sporo konsol do zdobycia nim na mojej półce zawita x360 lub ps3. Mimo to już zacieram ręce:)

    • paniclin

      a ja się trochę boję zagrać w nowego TRa. Bardzo kochałam stare, czwartej części boję się do tej pory, a survivalowy klimat „ojej jesteśmy na wyspie, a niewinne dziecię przechodzi przemianę” przewijał się już po grach w tym roku. Dlatego wciąż odkładam przejście TR, obawiam się zderzenia przeszłości z nowością🙂

      • gramodrana

        Zapewne to coś czego należy się obawiać. Ja np. z innej beczki obawiam się zderzenia z nową wersją/częścią/remakiem horroru Martwe Zło. W tej serii idzie się zakochać bo bawi się konwencją horroru z humorem. Tymczasem na plakatach nowej wersji widnieje napis ” twórcy najbardziej przerażającego horroru przedstawiają.” Jak się więc nie bać? Jakiś grafik/ dystrybutor filmu/ człowiek który nie zna, lub nie chce znać serii tych filmów wciska mi że tamte były straszne…próbowały być,cokolwiek innego. Czego więc się spodziewać? Mam nadzieje że po obejrzeniu tej części nie stwierdzę że niektore rzeczy należy zostawić w spokoju.

  2. Pingback: Plejada: Najlepsze gry dla kilku osób na jedną kanapę | (Ł)Okiem Gracza
  3. Pingback: Umarł rok 2013, niech żyje rok 2014! – cz. 1 Gry wideło | (Ł)Okiem Gracza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s