O złodzieju nowej generacji i zamknięciu LucasArts słów kilka

2013040418041515Właśnie poczytałem trochę o nowym Thiefie i popadłem w zadumę. Czy nowa generacja będzie słabsza niż to sobie zakładałem (liśmy?)? I co z tym LucasArts? Peabało? Takie studio zamykać!

„I think with the next-gen, yeah visually speaking, with the high-end PC and next-gen it’s going to be really, really close, honestly.”

To fragment wywiadu z Stephanem Royem, producentem nowego Thiefa zamierzającego na PC i konsole nowej generacji. Gość mówi, że gra będzie wyglądać na PS4 i Xboxie 720 niemalże identycznie do wersji pecetowej. Niemalże! I ja mam się z tego cieszyć? No bez jaj.

388424.1Wiemy już, że zarówno nowa maszynka Sony, jak i Microsoftu będą dysponowały podobnymi zasobami mocy. Mocy, która nie dorówna nawet najwyższej klasie komputerów osobistych. To ja się pytam, co oni robili przez ostatnie 8 lat? Siedzieli i dumali nad opcjami społecznościowymi? Jestem przyzwyczajony do pewnej cykliczności sprzętowej. Przez ostatnie dwie generacje konsol wyglądało to tak, że wyjście nowych maszynek obracało do góry nogami rynek gier. Praktycznie kasowano w ten sposób rynek kart graficznych i wyznaczano nowe standardy. Nvidia i Ati nie prędko docierali z nową technologią do blaszaków „szarego Kowalskiego”. Innymi słowy, skok jakościowy był duży. Tymczasem obecnie wygląda na to, jakby Sony i Microsoft przespali właściwy moment i wchodzą na rynek z nowymi maszynkami zbyt późno. Przez co konsole nadal nie będą stanowiły o ewolucji grafiki i ogólnego rozwoju rynku. To PC ma dostać „a special feature with the PC because of working with the video card and stuff like that”. Czyżby złowieszcza wróżba Tonego Tamasi, jednego z wiceprezesów Nvidii, miałaby się spełnić? Nie mam pytań.

Może przesadzam. Może nie. Ale czuje się zwyczajnie oszukany. Bo jeżeli słowa Roya i Tamasiego się sprawdzą, to ja nową generację widziałem już na początku tego roku. Wraz z kupnem nowego PC. Różnica między grafiką wyświetlaną na ekranie komputera przy high detalach, a Xboxem jest kolosalna. I w tym się akurat zgadzam z producentem Eidosu. Ten sam tytuł odpalony ramię w ramię na ekranie telewizora wygląda jak upośledzony, starszy brat bliźniak. A! Troszkę się zagalopowałem, bo Wy pewnie nie wiecie czemu to porównuję. Otóż nowy Thief śmiga na starusieńkim silniku Unreal Engine 3. Jeszcze nie na czwartej, ostatnio głośno promowanej, czwartej odsłonie. Swoją drogą, brawa dla talenciaków z Epic Games. Silnika, który by zdominował rynek gier multiplatformowych całej generacji w takim stopniu i do tego z powodzeniem wszedł w nową, jeszcze nie widziałem.

Groźba powielana gotowych schematów poprzedników, o którym pisałem już przy okazji niedawnego wpisu, stała się bardzo realna. A ja osobiście wymagam od nowych sprzętów czegoś więcej niż tylko lepszej jakości tekstur. Oczekuję bebechów, które pociągną wirtualne światy i rzeczy, o których na dzień dzisiejszy w palę mi się nie mieści. A może problem tkwi gdzie indziej? Może wcale nie potrzebny jest w tym celu high-endowy sprzęt, a więcej innowacyjnego i odważnego myślenia wśród twórców? A może naszą branżę zjada ten sam zielony papierek, który w pierwszej kolejności dał jej kopa do rozruchu? Kto wie, być może tylko pitolę bez sensu, a nowe maszynki sprzątną nam czapki z głów? Tego sobie i Wam życzę!

Pisanie monotematycznych felietonów/tekstów publicystycznych jest fajne. Można się rozpisać. Ale ten blog jest całkowicie prywatną kwestią, za którą odpowiada autor, który lubi sobie pożyć i z natury jest leniwy. A branżą wstrząsnęła ostatnio inna bardzo smutna informacja. LucasArts zostaje zamknięte. Podczas pisania tego tekstu przez cały czas towarzyszy mi genialna muzyka, która niegdyś ubarwiała produkcje tego studia. A dokładnie The Best of LucasArts Original Soundtracks, który możecie posłuchać poniżej:

Gdy w październiku zeszłego roku wytwórnia Walta Disneya przejmowała za ponad 4 miliardy dolarów schedę nad Lucasfilm i podległym LucasArts wielu fanów kiwało głową z wyrazem dezaprobaty. Ale nie ja. Ja wierzyłem, że dopiero wtedy przygasająca gwiazda Luka Skywalkera znowu odzyska dawny blask. I w zasadzie wszystko szło w dobrą stronę. Studio rozpoczęło prace nad nową filmową trylogią. George Lucas ma odgrywać rolę kreatywnego konsultanta. Star Wars 1313 zapowiadało się już wcześniej smakowicie, a z odpowiednim zasobem gotówki mogło stać się Nathanem Drake’iem nowej generacji. No, ale tu się kwestia rozbiła właśnie o owe zasoby. A dokładniej o ryzyko, jakie niesie w sobie wpakowanie walizek pieniędzy w tak niepewny rynek, jak gry wideo.

Bo umówmy się, LucasArts to nie jest już to samo studio, co w latach 80/90. Większość znanych twarzy już dawno od niego odeszła. Ron Gilbert od 1995 roku nie poświęcał studiu należytej uwagi, natomiast Tim Schafer od początku nowego tysiąclecia spełniał swoje autorskie ambicje we własnym Double Fine Productions. I chociaż czytając nekrolog LucasArtsu na Niezgranych dopadła mnie chwila nostalgii, tak poniekąd całkowicie rozumiem decyzję Disneya.

7282_494304233968378_1334075277_nOstatnie dwie duże gry studia, czyli obie części Star Wars: The Force Unleashed były, oglądnie mówiąc, średnie. A już na pewno nie aspirowały do miana kultowych. O ile za pierwszy razem udało się zrobić mind trick fanom, tak przy drugiej odsłonie konsumenci byli już bardziej ostrożni. Wobec umiarkowanej sprzedaży ostatnich produkcji studia, Disney miał do wyboru dwa wyjścia. Albo całkowicie je przebudować i wpompować w nie miliony zielonych banknotów, albo po prostu posłuchać rad smutnych panów w krawatach i podziękować LucasArts za wieloletnią służbę.

Bo tak po prawdzie powiedziawszy, ze starego LucasArts ostało się już jedynie logo. A za logiem, jak smutno by mi nie było, tak płakać nie będę. Oby teraz Disney zadbało o legendarne IP. Bo choćby takie Telltale Games, po niezłych Sam & Max: The Devil’s Playhouse i Tales of Monkey Island, nabrało obecnie wprawy przy okazji The Walking Dead i mogłoby zrobić z nimi prawdziwe cuda.

Grami

8 comments

  1. jzs

    co do next genow itd pytanie jest dosc proste „czego wymagasz?” bo nie oszukujmy sie , jezeli chodzi o sprawe tekstur grafiki blablablibla bla bla to tak naprawde niewiele zostalo co mozemy zrobic na obecnym sprzecie i to juz nie jest kwestia 6 czy 8 rdzeni, tylko samego postrzegania tzw „fototrealizmu”, fizyke mamy juz od dawna, ragdolle, maja sie teraz spuszczac nad wiatrem ? (pewnie na tym sie niestety skonczy…)

  2. gramisan

    Czego oczekuję? W skrócie, tego o czym napisałem powyżej. Czegoś co urwie moje cojones. A już na pewno nie gier na UE3, które w zasadzie mogłyby powstać na obecnym sprzęcie.

  3. jzs

    to mozesz je spokojnie hodowac dalej wg. mnie, naprawde nie widze mozliwosci na zrobienie „wow” jezeli chodzi o grafike, teraz tylko mozna podejsc od strony „bajerzastej”

    • gramisan

      Widzisz, ja dostrzegam problem, ty już nie. Kiedyś, jak wychodziła konsola to pchali w nią wszystko, co mieli najlepszego pod ręką. Czasem będąc nawet na tym stratnym przez pierwsze 2-3 lata cyklu życia sprzętu. Jak wiele można było zarzucić Sony wobec upchnięcia Cella do PS3, tak jednego odmówić im się nie dało. Na pewno nie poszli na łatwiznę. Tymczasem obserwując obecną sytuację, plotki na temat ceny oscylującej w granicach 1500 zł, szybkiej daty premiery i porównania (trafnego wobec architektury procesorów i układu graficznego) PS4 do low-endowego sprzętu komputerowego przez głowy z Nvidii, to zwyczajnie zauważasz, że to już nie jest ten sam kaliber premiery. Nie czuję, że nadchodzi nowa era grania. Mam raczej wrażenie, że mija długa zima. Ba, PS4 i X720 w momencie swojej premiery, patrząc chociażby na porównania takie, jak to http://www.extremetech.com/gaming/152511-unreal-engine-4-looks-much-better-on-the-pc-compared-to-the-ps4 , mogą się okazać słabsze od sprzętów już dostępnych na rynku. I do tego piję.

  4. tomiga

    W kwestii czysto technicznej chyba powinieneś podzielić ten wpis na dwa.. bo piszesz o dwóch różnych rzeczach i nie widzę między nimi związku🙂
    W takich wypadkach lepiej mieć dwa krótsze wpisy niż jeden długi.

    • gramisan

      Widzisz, staram się i w przyszłości również starać się będę, by komentować na bieżąco aktualne wydarzenia na rynku. Przynajmniej te, które mnie nurtują. A czasem jakiś temat nie wymaga obszernego poematu. Wystarczy krótki komentarz. Stąd pomysł by kilka palących kwestii gasić jednym sik… chluśnięciem wody;).

    • gramisan

      Tomiga, jak tylko się usystematyzuje, to o tym pomyślę. Na razie na blogu panuje taki trochę twórczy nieład. Mam więcej pomysłów niż sił przerobowych. Ale w chaosie też możesz dostrzec metodę;).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s