Assassin’s Creed IV nadciąga! Pytanie tylko do kogo?

AC4BF_PC_4PACKSHOTS_FINAL.inddUbisoft idzie w zaparte śladami Activision i kontynuuje dojenie swojej najbardziej rozpoznawalnej marki. To już 5 rok z rzędu w okolicach listopada przyjdzie nam spotkać Desmonda i jego wesołą trupę niezbyt żywych przodków. Jest takie staropolskie porzekadło, co za dużo, to i świnia nie zeżre.
Kocham serię Assassin’s Creed. Cenię ją za świetnie przemyślaną fabułę, ciekawie oddane realia historyczne, dobrze rozpisane charaktery postaci, rozwiązania w gameplayu i całą tą asasynową otoczkę. Ale ile można? Gdy usłyszałem o pirackiej IV odsłonie z podtytułem Black Flag, pomyślałem, o fajnie, pewnie rozwiną prowadzenie okrętem, pewnie znowu trochę podciągną wątek ekonomiczny no i… tyle? No bo, co oni mogą wielkiego przez rok stworzyć? Zmiana środowiska, napisanie scenariusza i szlify w rozgrywce biorąc pod uwagę średnie rozmiary gry z tego uniwersum, to i tak bardzo dużo.

Przypomniało mi się bolesne wyznanie fana serii, które niegdyś przeczytałem na Polygamii. I trudno się tu z Tomkiem Kuterą w wielu miejscach nie zgodzić. Ubisoft zrobił świetny trik z Animusem. Wysyłając nas w różne wcielenia przodków Desmonda zostawił sobie praktycznie nieograniczone pole do manewru. Może nas niewielkim kosztem posłać gdziekolwiek. W każde możliwe miejsce na ziemi i to na obojętnie jakiej pętli czasu. Jednak zamiast hulać po morzu oryginalnych pomysłów autorów, brodzimy po kostki w tym, co zdążą przelać przed terminem.

Mamy zatem młodego Edwarda Kenway’a, dziadka bahatera III części. Ubi idzie w przeciwnym kierunku niż przy Ezio i zamiast postarzać swojego bohatera, to przerzuca się na młodszą kopię Connora. Młody dziadzia to dziarski wilk morski, nie w ciemię bity. Pierwszy filmik narzuca na myśl swawolnego Włocha z II części Assassin’s Creed. Bitwy morskie nabiorą nowego znaczenia. Trochę też ponurkujemy w poszukiwaniu skarbów. Zapewne będziemy mieć swoje porty, na których będziemy cumować swoją flotę. Nic ponad rozwinięcia idei z III części.

Myśl o nowym tytule z serii jakoś mnie już ani nie ciepli, ani nie ziębi. Ot niedługo wyjdzie kolejna niezła piaskownica, przypominająca inne niezłe piaskownice francuskiego wydawcy (Far Cry 3 też przecież jedzie na sprawdzonych patentach). Oby nowa generacja wyciągnęła serię z letargu i przyniosła więcej zmian niż tylko jakość grafiki.

Grami

6 comments

    • gramisan

      No, ale jak nie prawda? Assassin’s Creed II listopad 2009, Brotherhood listopad 2010, Revelations listopad 2011, Assassin’s Creed III końcówka października 2012, Black Flag koncówka października 2013. 5 lat. Dłuższy przedział czasu był jedynie po pierwszej części. I zobacz jaki skok jakościowy udało się Ubi zrobić.

    • gramisan

      Aaaaa….no chyba, że pijesz do tego, że Ubi pozbyło się Desmonda kosztem jakiegoś NN pracownika Abstergo. Ale tego wiedzieć akurat na dzień wczorajszy nie mogłem;).

  1. gramodrana

    Za to prawdą jest to że póki assasins creed jako marka będzie się dobrze sprzedawać to będą robić kolejne części. Z tym że nie tego oczekiwałem po tej serii. Nie sądziłem że tak podejdą do tematu. Niegdyś tylko gry sportowe miały kolejną część co roku. Teraz dzieję się to także z resztą gier. Najpierw cod teraz assasin.

  2. Pingback: Ogłoszenie parafialne: Każdy ma fanpejdża, mam i ja! | (Ł)Okiem Gracza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s