Oscarowe filmy pod lupą

RedCarpetCoroczna rewia mody inspirowana rynkiem kinematograficznym była w tym roku niezwykle bogata. Dominowała królewska czerwień i czerń. Wspaniała kreacją Valentino popisała się Jennifer Aniston. Na gali zabrakło gwiazdy serialu Modern Family, przepięknej Sofii Vergar. Plotki mówią, że jej absencja była spowodowana jakąś tajemniczą chorobą (rzeżączka, świerzb, a może ziarniniak pachwinowy?). Z całego świata spływają już życzenia powrotu do zdrowia. W końcu serialowy mąż, Al Bundy (Ed O’Neill), ma już swoje lata i długo czekać nie będzie. Mocno w dół poleciały też notowania Jennifer Lawrence. Biedna dziewczyna biegnąc po posążek potknęła się o swoją anielsko-białą suknie. Szkoda. Bo sama aktorka robiła piorunujące wrażenie. Może za rok będzie lepiej. A skoro już przy posążkach jesteśmy, ponoć gdzieś w tle ktoś tam nawet rozdawał jakieś nagrody za filmy! Postanowiłem zaryzykować i zajrzeć za wielki czerwony dywan. Za kulisami okazało się, że faktycznie były jakieś filmy! I to całkiem niezłe!

Ostrzegam na wejściu, moje opinie są całkowicie subiektywne i nie trzeba się z nimi zgadzać. A i wszystkich Oscarowych filmów nie widziałem. Poniższy tekst należy traktować zatem, jako materiał poglądowy. Jeżeli zwyczajnie szukasz czegoś sensownego do obejrzenia to trafiłeś we właściwe miejsce.

Życie Pi 3D

still-125847Wyliczankę zacznę od największego wygranego. Cztery wyróżnienia dla filmu Anga Lee można traktować w kategoriach zaskoczenia. O ile nagroda za zdjęcia i efekty specjalne była raczej do przewidzenia, tak w oczach wielu osób Oscar dla reżysera wydaje się szyty grubymi nićmi. Wiele osób bezlitośnie punktuje biednego Pi za wtórność, monotonie i brak jakiejkolwiek głębi. Takie opinie usłyszałem od znajomych, a nawet wyczytałem na sąsiednim blogu. Po stokroć się nie zgadzam! Powieści Yanna Martela nie czytałem, więc bezpośredniego porównania nie mam. Ale, jako produkt kinowy Życie Pi ma do powiedzenia znaaaaczne więcej niż większość filmów przeznaczonych dla młodszych odbiorców. To też najlepszy film przygodowy zeszłego roku. Prócz świetnych efektów audio-wizualnych i ciekawej historii, gdzieś w tle przemyka wątek metafizyczny. Czy patrząc w oczy krwiożerczej bestii jesteśmy w stanie dostrzec duszę? Czy wiara w Boga może uratować życie? Czy wścibski dziennikarz uwierzy w piękną historię Pi? Jaka jest prawda? I nie, film nie jest przyrostem formy nad treścią. Tutaj same obrazy mówią więcej niż tysiąc słów. Ocena: 8/10

Django

Django_unchained_argentina_posterDżango, Dżango, Dżango, czemuś ty jesteś Dżango? Krwista opowieść wprost z dzikiego zachodu polana sosem absurdu i pastiszu jest najlepszą rzeczą jaka przydarzyła się rynkowi filmowemu od kilku ładnych lat. Podchodziłem do niej niepewnie. Nigdy nie przepadałem za klimatem westernów to też nie miałem rumieńców na początku seansu. Pierwszy dialog natychmiastowo naprostował moje skrzywione podejście do tego dzieła. Tarantino wzorował się na klasykach gatunku, ale zrobił to po swojemu. I wyszło mu to na zdrowie. Zbyt kontrowersyjnie jak na Akademię, ale ja nie zasiadam w radzie jury i nie mam żadnych nacisków z zewnątrz. Kreacja głównego bohatera odgrywanego przez Jamiego Foxx’a była niezła. Ale Quentin Tarantino rozwinął skrzydła dopiero przy rozpisywaniu ról drugoplanowych. Postacie dwóch głównych antagonistów, łowcy głów Dr Kinga Schultza (w tej roli znakomity i doceniony przez Akademię Christopher Waltz) i właściciela niesławnej plantacji niewolników Calvina Candie (Leonardo DiCaprio) przejdą do historii kina.  To prawdziwy film roku. Znakomicie zrealizowany, ze świetnymi aktorami i najlepszą ścieżką dźwiękową zeszłego roku. Aż sobie pozwolę przywołać motyw przewodni z tego filmu.

Must see… Ocena: 9+/10

Operacja Argo

91645Chyba najbezpieczniejszy z Oscarowych wyborów. Grupka amerykanów uwięziona na terenie obcego państwa objętego rewolucją. Zakładnicy, terroryzm, bliski wschód. I to wszystko na „faktach autentycznych”. Recepta na sukces? Póki co, owszem. Nie żeby zdjęcia były złe, czy aktorzy źle odgrywali swoje role. Najzwyczajniej w świecie, to wszystko gdzieś już było. Ten film absolutnie niczym Was nie zaskoczy. Ale ogląda się go przyjemnie. Tylko tyle. Albo aż tyle. Ocena: 7/10

Poradnik pozytywnego myślenia

44999.98 nominacji. Fo real. I nie żebym miał coś do filmu. Jest lekko, łatwo i przyjemnie. Gdzieniegdzie nawet powyżej przeciętnej. Ale 8 nominacji?! WTF? Opowieść Pata Solitano nie zmusi Was do refleksji. Ot, gość złapał na zdradzie swoją żonę i puściły mu nerwy. Razem z nimi puściła go żona, praca i warunki mieszkaniowe. Chłopak wyszedł lekko podłamany ze szpitala psychiatrycznego i pomieszkuje u rodziców. Ojcem jest niezawodny w tej roli Robert De Niro, ale żeby od razu nominacja? Toż to kalka kreacji z Poznaj moich rodziców. To samo ze statuetką dla Jennifer Lawrence. Ten film miał chyba tyle nominacji, że głupio by było gdyby żadnej nagrody nie zdobył. Eh…wracając do sedna, główny bohater pędzi za tym, co zgubił. A raczej za tym, co go zgubiło. Gdzie go to wszystko zaprowadzi zdradzał nie będę. Jeżeli oglądaliście chociaż kilka podobnych filmów, to i tak już zresztą wiecie, a od filmu i tak Was to nie odciągnie. Ocena: 7-/10

Wróg numer jeden

I kolejny amerykański pasztecik… Poniżej krótki filmik ilustrujący esencję filmu.

Ocena: 7-/10

Wiedźma wojny

Wioska 13-letniej Kamony zostaje napadnięta i spalona przez „wyzwolicielskich” rebeliantów. Ona sama by przeżyć musi chwycić za karabin i rozstrzelać swoich rodziców na oczach wiwatującego tłumu. Witajcie w Afryce. W najdzikszych czasach jej rewolucji. Jeżeli czytałeś Kapuścińskiego, tudzież inne tytuły z tej tematyki, to wiesz z czym się to je. Mój cichy laureat do nagrody na najlepszy film nieanglojęzyczny. Ocena: 8-/10

Bestie z południowych krain

2012_beasts_of_the_southern_wild_001Debiutancki obraz Benha Zeitlin to połączenie filmu katastroficznego z niedopowiedzianym surrealizmem. To tak jakbyśmy oglądali realne zdarzenia oczyma dziecka. Przez co ich kontury stają się mniej jasne i trudne do uchwycenia. Opowieść o zalanej krainie i mądrej dziewczynce Hushpuppy (Quvenzhané Wallis najmłodsza w historii nominowana w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa) może się podobać. Ponoć zdjęcia „robią”. A i kumpel, który zna się lepiej na filmach, zwrócił moją uwagę, że aktorzy to również niemal sami debiutanci. Także należy oddać szacunek reżyserowi bo musiał się mocno nagimnastykować by to wszystko grało i huczało na ekranie kinowym. Piszę ponoć, bo mi wizja Zeitlina zupełnie nie podeszła. Co nie znaczy, że nie powinniście wypróbować jej na sobie. Może Wam baśniowe Bestie z południowych krain bardziej przypadną do gustu. Ocena: 6+/10

Sugar Man

Sugar-ManJuż po samym intrygującym zarysie scenariusza wróżyłem filmowi sukces na tegorocznej gali. Zastanawiam się tylko, czy przypadkiem ludzie z Akademii nie zatrzymali się na tym etapie jego konsumpcji. Sugar Man opowiada niezwykłą (jak to zwykle w filmach bywa) historię piosenkarza Sixto Rodrigueza. Gość miał niesamowity talent i miał farta. Odkryły go rekiny show biznesu. Propozycja nagrania płyty szybko przerodziła się w czyny. Ale coś poszło nie tak i piosenkarz zapadł się pod ziemię. Ponoć Rodriguez zabił się na scenie podczas jednego z występów. W tym czasie w odizolowanym RPA zdobywa sławę przerastającą gwiazdy pokroju Boba Dylana, czy Elvisa Presleya. Dwóch młodych ludzi z tego kraju postanawia sprawdzić, co tak naprawdę stało się z idolem afrykańskich tłumów. Po tym opisie już praktycznie wiecie czego się po tym dokumencie spodziewać. Ni mniej, ni więcej, jak typowa historia o Kopciuszku. Ocena: 7/10

And that all folks! Więcej interesujących kandydatów do Oscarów nie stwierdziłem. Rozpisywać się o Lincolnie nie będę. Bo, jaki jest Lincoln, każdy widzi. A że żyjemy w Polsce, a nie w Ameryce, to i tematyka obeszła mnie nieco bokiem. Zacząłem go wprawdzie oglądać i jeżeli szukacie dobrego filmu historycznego o zabarwieniu politycznym, to polecam go w ślepo. Tylko ilu ludzi w Polsce interesuje się tym dobrowolnie? Trzech? A w kolejce jeszcze czeka Miłość Michaela Haneke. Gdzieś w tle majaczy też Hitchcock Sachy Gervasi oraz mały człowiek zwany Hobbitem.

Są jednak filmy z zeszłego roku, które przeszły niezauważenie tuż pod nosami Akademii.

Wielcy nieobecni

Prometeusz

1120703.3Najbardziej chyba niedoceniony film zeszłych 366 dni. A szkoda. Ktoś zaraz powie, hola, hola, jaki nieobecny? Przecież miał nominację za najlepsze efekty specjalne! A ja odpowiem, co to za marna nagroda pocieszenia wobec majestatu Ridleya Scotta. Prometeusz zasłużył na znacznie więcej niż głupią nalepkę upośledzonej kontynuacji Obcych (bez Obcych). Mnie historia o poszukiwaniu początku człowieczeństwa przykuła do ekranu czymś więcej niż (znowu) klaustrofobicznymi, stalowymi konstrukcjami z przyszłości, czymś więcej niż (znowu) tymi samymi sposobami straszenia i czymś więcej niż (znowu) nadzieją zobaczenia w akcji przerośniętych kosmicznych jaszczurek. Zaskarbiła mnie swoją autonomią w uniwersum już zdawałoby się skończonym. Jeżeli zniechęciliście się wcześniej negatywnymi recenzjami, odrzućcie je i dajcie sobie szansę odkrycia sensu człowieczeństwa. Napisałbym pewnie najlepsze Sci-Fiction zeszłego roku, gdyby nie… Ocena: 8/10

Atlas Chmur

Cloud-Atlas-has-spared-no-expense_gallery_primaryRodzeństwo (ah ta poprawność polityczna;) Wachowscy znowu dali do wiwatu. Mnie Atlas Chmur zachwycił. Dałem się porwać tej zacnej adaptacji epopei Davida Mitchella. Po pierwsze, audio-wizualnie jest znacznie powyżej przeciętnej. Zupełnie nie rozumiem całkowitego olania w Oscarowych nominacjach tego filmu. Toż to wystarczyło wyrzucić przeciętną pod każdym względem Królewnę Śnieżkę i Łowcę, i zrobić miejsce choćby w kategorii efektów specjalnych. Przypomnę, że fabuła rozgrywa się tu na kilku płaszczyznach czasowych. W założeniach miało nam to uzmysłowić ciągłość historii. Tego, jak zatacza ona koło przy okazji kolejnych pokoleń (by bardziej to podkreślić ci sami aktorzy odgrywają różne role). Ale nawet gdyby odedrzeć obraz z tej banalnej idei to film przemyka całkowicie płynnie po kilku zupełnie różnych historiach osadzonych w odmiennych kanonach gatunkowych. I tak mamy pełną dramatu opowieść Roberta Frobishera, biseksualnego muzyka, który otrzymuje pracę u stetryczałego, będącego u schyłku sławy Vyvyan’a Ayrsa, któremu marzy się wielkie dzieło wieńczące jego żywot. By chwilę później przenieść się do teraźniejszości i pośmiać się z przekomicznych losów brytyjskiego wydawcy Timothy’ego Cavendisha. A to tylko po to by za moment zachłysnąć się widokami miasta Neo Soul z roku 2144. Sceny z tego ostatniego przypominają klasyki gatunku Sci-Fi pokroju Piątego Elementu. Ocena: 8+/10

Mroczny Rycerz powstaje

dark-knight-rises-imax-poster-baneJa wiem, że Batman to nie jest film Oscarowy. Wiem, że dwójka była lepsza. Wiem, że Nolan tym razem mocno naciągał i tak już naciągnięte ramy logiczności. Ale kurde. Bane. A raczej BANE. Czy jury było ślepe nie dostrzegając genialności tej kreacji? Stawiam go na równi z Jokerem odgrywanym przez Ledgera. A skoro ten drugi dostał Oscara, a dla pierwszego zabrakło nawet miejsca na nominacje. To, czysto hipotetycznie… gdyby Tomowi Hardy też by się zmarło to jednak miejsce dla niego by się znalazło? Ocena: 8-/10

Bogowie ulicy

bogowie-ulicy-zdjecie-6Taylor i Zavala to dwójka policjantów pełniących służbę na najgorszych ulicach Los Angelas. I co by tu dużo się nie rozpisywać, chłopaki nie mają łatwego życia. Czują powołanie i idą pod prąd. Reżyser David Ayer czuł się pewnie podczas kręcenia, jak ryba w wodzie. Wiele z filmów, w których maczał palce miały podobną tematykę (choćby genialny Dzień próby). I wyszło to filmowi na dobre. Pal licho sztuczne niekiedy dialogi, czy zdjęcia szyte na modłę Blair Witch Project. Relacje między dwójkom partnerów zostały przedstawione znakomicie, a akcja ryje cojones aż miło. Ocena: 7+/10

Grami

Reklamy

5 comments

  1. Anonim

    Już dawno straciłem szacunek do akademii filmowej decydujacej o nagrodach oscarowych. Argo najlepszym filmem roku WTF. Rozumiem ze hollywood od lat przeżywa kryzys i poziom filmowy nie jest tak wysoki jak w latach 90 ale bez przesady, chocby taki Flight z Danzelem jest o niebo lepszy od tegorocznego zwyciezca a nie zostal zbytnio wyrozniony. Druga juz w karierze Christophera Waltza statuledka praktycznie za taka sama gre aktorska, jak w bekardach, to wedlug mnie kolejna wpadka gali oscarowej, poniewaz tam zagral podobnie. Po oscarach w 2010r. doszedlem do wniosku ze zadaniem szanownej akademii jest szokowanie a nie nagradzanie za sztuke filmową.

    • gramisan

      Zgodzę się. W pierwszej kolejności show. W drugiej polityka. A gdzieś tam w tle przygrywają filmy. Ale, co do roli Waltza to już Ci nie przyklasnę. To nie była taka sama rola, jak w Bękartach… była o niebo bardziej charakterystyczna!

  2. Kiler

    Dobra nie ta sama lecz podobna. Chodzilo mi o to ze w bekardach mnie oczarowal a tutaj w Django mialem wrazenie ze odgrzewa kotlet. Wogole czy Dicapro byl nominowany? Jak dla mnie wymiatał i tym razem wyroznil sie bardzo od poprzednich ról.

  3. cheap candy in bulk

    Hello! I know this is kinda off topic but I was wondering which blog platform
    are you using for this website? I’m getting sick and tired of WordPress because I’ve had issues with
    hackers and I’m looking at alternatives for another platform. I would be awesome if you could point me in the direction of a good platform.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s