Słowo na niedzielę: O tym, dlaczego Max Payne powinien ustąpić Ciemności

z10117194Q,The-Darkness-2Jakiś czas temu zbiegło się tak, że ogrywałem dwie pełnokrwiste powieści. Obie wypełnione po brzegi akcją i tonami ołowiu. Dwie, należałoby dodać, dorosłe powieści, które prócz obfitego gameplay’u oferowały onieśmielający design skuty mroczną atmosferą. Różnica, która te tytuły rozdzieliła grubą linią jest sprzedaż. Max „łykam pastylki jak pelikan” Payne rozszedł się niczym świeże bułeczki (grubo powyżej 2 mln). The Darkness 2 musiało się zadowolić ochłapami i sprzedażą poniżej 600 tys kopii. Wniosek? Gracze to jednak wciąż tradycjonaliści.

Przy The Darkness 2 było sporo wątpliwości. A bo to developer się zmienił. A bo cel shading pasuje do mrocznego FPS’a, jak pyta do nosa. A bo nie będzie multiplayera z prawdziwego zdarzenia. I tak gracze kręcili nosem, kręcili, aż ukręcili łeb wszystkim nadciągającym do gry dodatkom i postawili wielki znak zapytania nad sensownością inwestowania w sequel. Teraz 2K Games obejrzy każdego dolara z dwóch stron nim machina produkcyjna 3 części zostanie puszczona w ruch. Szkoda, bo to uniwersum ma jeszcze ogromne pokłady potencjału. Później będzie lament, jak przy Beyond Good & Evil, czy innym Mirror’s Edge, że wydawca pazera i nie oddaje tego, co do graczy należy. A wydawca we w pupie ma te lamenty garstki fanów, bo wie, że gracze we w pupie mają innowacje. Każdy dolar, który poszedł do obiegu, ma z tego obiegu wrócić. Jeżeli nie wraca to znaczy, że coś jest nie halo. I jeżeli gracze wolą trzepotać killstreaki w trzytysięcznej części Call of Duty to lepiej wydać jakiegoś odtwórczego klona i zebrać resztki z pańskiego stołu.

I z całym szacunkiem do Maxa Payne’a. Gra była świetna. Wymagający, oldskulowy feeling rozgrywki (idealne wyważenie między nowoczesnym cover systemem, a bieganą rozpierduchą w starym stylu) sprawiał, że od konsoli ciężko było się oderwać. Historia i narracja żywcem wycięta z „Człowieka w ogniu” również była strzałem w 10. Ale to wszystko gdzieś już było.

_______________________________________________________________________________________

Jeżeli zastanawialiście się kiedyś nad inspiracjami stojącymi za Max Payne 3, to oto i one. Ludzie z Rockstar na pewno „Człowieka w ogniu” oglądali. Denzel Washington odgrywał w nim rolę byłego żołnierza, którego prześladują demony przeszłości. Pogrążony w alkoholizmie, na samym dnie kariery, bierze zaproponowaną mu przez starego znajomego pracę ochroniarza małej dziewczynki. Ma być łatwo i przyjemnie, sielanka zamienia się jednak w piekło. Brzmi znajomo? Jeżeli dodać do tego podobne filtrty obrazu to wypisz wymaluj ekranizacja Max Payne 3. Tylko kolor głównego bohatera cosik nie ten.

________________________________________________________________________________________

Gdyby porównać bezpośrednio te dwie gry to obie mają podobne wady i zalety. Max Payne też nie zabłysł multiplayerem i jedyne, czym gracz mógł się zająć po skończeniu głównego wątku to biciem czasówek i innych pierdół. Jednak The Darkness II jakby miało więcej polotu i świeżości. Ostatnia dobra strzelanina wykonana w cel shaidingu? Eeee…niech pomyślę. XIII? Wydana 8? 9 lat temu? Poza tym w jakiej innej grze mogę wyrwać drzwiczki z samochodu. Używając ich jako osłonę ostrzeliwać przeciwnika z 2 uzi, na koniec cisnąć tymi drzwiczkami w ostatniego delikwenta i kiedy ten próbuje się podnieść z ziemi, złapać go za obie nóżki i pozbawić go resztek nadziei rozrywając, jak kartkę papieru. Odpowiedź? W żadnej. Także gracze, pamiętajcie! To wy głosujecie portfelami. Na Allegro The Darkness II możecie chwycić za jakieś drobne pieniądze. A kto wie, może nie wszystko stracone przed Jackiem Estacado. Bo jeżeli nie będziemy dawać szansy takim tytułom, to ciemno widzę przyszłość tej branży.

Grami

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s